WYSTAWY, SPOTKANIA

Znajdziecie Państwo w tym dziale relacje z wystaw krajowych i zagranicznych na których byłem, niekoniecznie biorąc udział w konkursach ptaków. Postaram się również przekazać relacje z giełd ptaków, które miałem okazję zobaczyc.
Tematem będą też spotkania z hodowcami ptaków.

Wystawa awifauny europejskiej w Mikołowie - relacja

No i byłem w mikołowskim MDK 13 i 14 stycznia 2018 roku na wystawie awifauny europejskiej, zorganizowanej przez członków AVES.
Fajnie było. Klatki pięknie ułożone na regałach wystawowych, wypożyczonych z Klubu Hodowców Kanarków Kształtnych, wszystko wystrojone świerkowymi gałęziami z ogromnymi szyszkami. Dodatkowym wystrojem była wolierka dla ptaków i duża klatka, w której zmieściłaby się duża papuga.
A ptaki ? Było 101 ptaków zgłoszonych do konkursów, jest to pierwsza taka wystawa w Polsce i nie widziałbym w ilości ptaków problemu. Za rok będzie na pewno więcej. Widziałem szczygły syberyjskie, czyże zwyczajne i czarnogłowe, dzwońce, gile oraz drozdy. Wszystkie te rasy w różnych mutacjach kolorowych.
O godzinie czternastej w sobotę sędzia z Czeskiej Republiki Lubomir Vesely nadal oceniał ptaki. Nie spieszył się z oceną. Przez wystawców został bardzo wysoko oceniony, nie tylko za fachowość ale i kulturę osobistą, a przy tym nie skasował wielkich pieniedzy za ocenę. Kilku wystawców stwierdziło, że był wręcz tani !
W niedzielę wystawę zaszczycił obecnością ze swoimi szczygłami pan Krzysztof Respondek, co nadało wystawie dodatkowej rangi.
Wystawę zwiedziło bardzo dużo hodowców i miłośników ptaków. Wielu z nich po sobotnim oglądzie wróciło na teren wystawy jeszcze w niedzielę.
Był oczywiście ! obejrzeć ptaki prof. Marek Łabaj ze swoją małżonką, który takich "imprez" nie mija. Ba...byli oglądać ptaki także hodowcy z zagranicy !
Grupkę czterech z nich przywiózł korespondujący ze mną przed wystawą Pan Vlastimil Mučka, który w e-mailu wysłanym do mnie po wystawie bardzo sobie wyjazd do Polski chwalił. Był pod wrażeniem obejrzanych ptaków i wystroju sali wystawowej. Obiecał przyjechać z kolegami na następną wystawę ptaków europejskich do Mikołowa.
Organizatorom trzeba pogratulować zapału i chęci działania oraz życzyć wytrwałości i koniecznie kontynuowania dzieła.
W przyszłym roku będzie potrzebna na pewno większa sala wystawowa.
A.....bym zapomniał - kupiłem sobie parę mutacyjnych dzwońców. Sobie ? Właściwie mojej żonie, tak się jej podobały te ptaki (mnie zresztą również), że innego wyjścia nie było.
Po śląsku można powiedzieć: Mo dziołcha richtig dobry gust.


Ornitologiczne Mistrzostwa Polski - Czeladź 2017

17 grudnia 2017 roku był oststnim dniem tegorocznych Ornitologicznych Mistrzostw Polski. Odbywały się one w hali MOSiR w Czeladzi, czyli tradycyjnie jak co roku.
Miałem okazję byc obecny w sobotę na sali wystawowej i giełdzie ptaków, przyglądając się też przez parę minut ceremonii wręczenia nagród.
Jak co roku, zabrałem ze sobą moją żonę, która zawsze z wielką ciekawością przyglada się ptakom, a przy okazji załatwia mi prenumeratę fauny&flory. Szef czasopisma pan Orel już z daleka zameldował mi, że prenumerata opłacona.
A co o samych mistrzostwach ?
Z każdym rokiem jest lepiej. Fajnie poukładane ptaki w liczbie ponad 2 tysiące, fajne klatki dla papug, dobrze rozstawione stoiska handlowe, których jest coraz więcej. Porządek na giełdzie ptaków jakiego nigdy nie było. Porządnie zorganizowana ceremonia wreczenia nagród, której byłem tez uczestnikiem, fajne dyplomy, pięknie zaprojektowane i wykonane medale.
Katalog wystawowy na najwyższym poziomie.
A czego brakowało ?
Jak zwykle porządnej gastronomii, takiej jak na Ornitologicznych Mistrzostwach Niemiec.
Cóż...odkąd zlikwidowano w Czeladzkiej hali punkt gastronomiczny nie ma jego odpowiednika. Szkoda, bo nie ma gdzie usiąść i spokojnie ze znajomymi napić się kawy.
Dużej grupie hodowców braki te zostały powetowane na spotkaniu integracyjnym zainicjowanym przez Radę PFO. To bardzo dobra inicjatywa i trzeba mieć nadzieję, że będzie ona początkiem pewnej tradycji.
W mojej ocenie niewiele już się da w sprawie organizacji OMP poprawić. Można jeszcze wprowadzić woliery na salę wystawową, ale co więcej?
Bardzo wiele dałaby organizacja mistrzostw w hali wystawowej, takiej typowej hali wystawowej. Kto ją jednak zapłaci, nawet jak się już ją znajdzie ?


Ornitologiczne Mistrzostwa Polski - Czeladź 2016

Nie jest łatwo zorganizować w naszej federacyjnej rzeczywistości (myślę o PFO) Ornitologiczne Mistrzostwa Polski. Sam to przeżyłem i wiem co mówię.
Brak zaangażowania ze strony stowarzyszeń członkowskich nie ułatwia sprawy członkom Rady, na których wszyscy liczą i obarczają odpowiedzialnością.
Powiem tak: dobrze, że póki co możemy się spotykać w Czeladzi.
Hodowcy kanarków śpiewających znaleźli organizatorów w Poznaniu, którym należy tylko i wyłącznie dziękować. Co prawda ja dalej twierdzę, że OMP powinny odbywać się w jednym miejscu, w jednym czasie bo to przecież być powinno święto wszystkich hodowców ptaków zrzeszonych w PFO.
Nie muszę jednak mieć racji. Czas pokaże czy to będzie trwała inicjatywa, czy też nie.
Byłem obecny w Czeladzi choć przez kilkadziesiąt minut i pozytywne mam o mistrzostwach zdanie. Jasne, że do niemców i włochów nam bardzo daleko. Niemniej aby było lepiej nie wystarczy załatwić lepszą halę wystawową. Potrzebne są także jednolite klatki, woliery dla papug, stoiska gastronomiczne i wiele innych rzeczy. Potrzebna jest też zmiana myślenia hodowców, a przede wszystkim członków zarządów stowarzyszeń.
Bez wewnętrznej potrzeby bycia razem, bez potrzeby świętowania całorocznej pracy hodowlanej, bez moralnego obowiązku wzięcia na swoje barki chociaż cząstki roboty nigdy nie będzie dobrze, choćby nie wiem jakie warunki lokalowe były.
A który wystawca na OMP zabiera swoją żonę czy też dziewczynę, aby miała możliwość spotkać się z koleżanką, którą poznała na poprzednich mistrzostwach ?


XVIII Puchar Polski Kanarków Kształtnych - Łaziska Górne 2016
I Przegląd Hodowli Ptaków Członków KHKK - Łaziska Górne 2016

Tegoroczny konkurs i wystawa kanarków kształtnych organizowana przez Klub Hodowców Kanarków Kształtnych została rozszerzona o ptaki nie będące kanarkami kształtnymi.
Ograniczeniem było to, że ptaki te zgłaszac do konkursu mogli tylko członkowie Klubu.
W ten sposób (ustalony na walnym członków KHKK) dano członkom Klubu możliwośc pokazania wszystkich ras ptaków, które rozmnażają.
Dla pewnej grupy hodowców ptaków, trudnej dla mnie do określenia procentowo, pomysł jest kontrowersyjny, bo przecież Łaziska znane są od 1999 roku z wystaw kanarków kształtnych i według nich mieszanie innych ras nie jest tu na miejscu.
Jest też obawa hodowców kanarków kształtnych, że Puchary Polski Kanarków Kształtnych się przez powyższy ruch rozmyją.
Aby temu zapobiec przyjęto uchwałę dotyczącą proporcji kanarków kształtnych do innych ptaków, które może zgłosic członek KHKK do konkursu i ustalono ją na "2:1". Obaw więc, że inne ptaki mogą przytłumic kanarki kształtne na razie nie ma. Zresztą ilośc zgłoszonych do konkursu ptaków innych niż kanarki kształtne wyniosła zaledwie 15 sztuk.
Analizując ilośc zgłoszonych kanarków kształtnych do konkursu trzeba sobie jasno powiedziec, że "powalająca" nie była. Co prawda było lepiej niż w zeszłym roku, ale wystarczy się cofnąc pamięcią dwa lata do tyłu aby zobaczyc tą przepaśc.
Co jest powodem takiego spadku ?
Pytałem hodowców ptaków i odpowiedzi były różne. Koszty związane z transportem, spaniem, opłatami to jedna strona medalu. Inną istotną przeszkodą są choroby ptaków. Ospa to jest przyczyna główna, która w tym roku hodowle mocno uszczupliła.
Poza tym, śmiem powiedziec obserwując od lat wystawy, że kanarczarstwo kształtne się nie rozwija w naszym kraju. Temat pozwolę sobie rozwinąc w innym miejscu mojej strony internetowej.
Cóż można napisac o tegorocznych zmaganiach ? Wysoki był poziom prezentowanych ptaków i to jest duży plus. Były zafoliowane karty ocen, były kotyliony, medale, puchary i dyplomy, czyli to co każdego roku. Było nawet stoisko handlowe postawione przez czeskiego handlowca, bo przecież dla naszych to zbyt mały interes.
Nie zapomniano też o konkursie plastycznym dla dzieci i o nagrodach dla nich. Ogólnie zatem pozytywnie pod względem organizacyjnym, tylko ptaków trochę mało.


78 Ornitologiczne Mistrzostwa Polski - Czeladź 2015

Około 40 ptaków mniej ocenili sędziowie w roku 2015 na Ornitologicznych Mistrzostwach Polski, które odbyły się w Czeladzi.
Jakie to były mistrzostwa ? Nie wiem, zbyt krótko tam byłem aby je opiniowac.
Widziałem jednak te same twarze wystawców co zawsze, stąd chyba wniosek, ze OMP mają tzw. żelaznych wystawców.
Ogromnym minusem, tak jak w roku poprzednim był brak sędziego w sekcji B.
Swoją drogą niepoważnie zachował się niemiecki sędzia. Ja rozumiem, choroba na którą się powołał może przytrafic się każdemu, a nią tłumaczył się sędzia. Czyż jednak zgłoszenie tego faktu w ostatniej chwili, kiedy już nie ma możliwości,a raczej czasu, zeby ściagnąc kogoś na zastępstwo jest poważne ?
Ucierpiała na tym władza PFO w oczach wielu ludzi, ucierpieli przede wszystkim wystawcy kanarków wodnotokowych. Po raz kolejny zmarnowany został ich całoroczny trud hodowlany.
Czy o tym niemiecki sędzia pomyślał ? Chyba nie.
O stronie organizacyjnej OMP trochę się nasłuchałem z jednej i drugiej strony, zresztą wiem jak to wygląda i jak szanuje się w naszym kraju pracujących społecznie ludzi.
Wstydem jest na pewno aby Prezydent PFO zajmował sie wydawaniem dyplomów, medali i pucharów wystawcom już po ceremonii, prostowaniem i tłumaczeniem wszystkich niejasności...itd.
Panie Prezydencie dziękuję Panu, że pomimo kłopotów zdrowotnych, tak wiele Pan uczynił aby tegoroczne Ornitologiczne Mistrzostwa Polski się odbyły. Życzę Panu dużo zdrowia i jeszcze więcej czasu dla siebie, dla rodziny i swojego hobby. Jako hodowca ptaków, dziękuję też wszystkim pozostałym osobom pracującym przed, w czasie i po wystawie.


77 Ornitologiczne Mistrzostwa Polski - Czeladź 2014

2090 kanarków i ptakow egzotycznych ocenili sędziowie na OMP w Czeladzi. Czy to dużo ? Spojrzawszy na wystawy w zachodniej Europie zapewne nie, ale z punktu widzenia naszego rynku, nie jest ta ilośc znów taka mała. Wielu hodowców ptaków nie da się nijak zmusic, czy też zmobilizowac do udziału w konkursie i wystawie w randze Mistrzostw Polski.
I nie ma co tutaj doszukiwac sie winy Organizatorów wystaw, bo np. nie ma klatek i wolier, czy też ptaki nie pojdą na lęgi. Na wystawach w stowarzyszeniach klatki a nawet woliery są, wystarczy zatem je przywieźc. Trochę dobrej woli a przedewszystkim chęc wystawienia ptaków, potrzeba rywalizacji to jest to co wpływa na ilośc ptaków konkursowych.
Niestety całej rzeszy hodowców wystarczy udział w wystawie organizowanej przez stowarzyszenie, lub oddział, a wielu nie wystawia ptaków wogóle. Co ciekawe, giełdy ptaków w wielu miejscach naszego kraju są ptaków pełne, czyli hodowcom się chce przemierzac czasem nawet "set" kilometrów z ptakami.
Dotyczy to głównie hodowców papug. Ich brak na Mistrzostwach jest denerwujący.
Cieszy, że udało sie przeprowadzic konkurs kanarkow harcenskich. Rozsadek wygrał z pieniactwem i sie udało. Kto nie dał kanarkow do oceny niech żałuje, pozbawił sie w ten sposob mozliwosci zdobycia tytułu Mistrza Polski, nie ma go tez w katalogu wystawowym.
Porazka było nieocenienie ptakow w sekcji B. Nie ma tłumaczenia, ze zachorował sedzia. Na taka okolicznosc trzeba miec kogos w rezerwie. Nie wolno dopuscic do marnowania pracy hodowlanej ludzi budujacych marke kanarkow wodnotokowych.
Kanarki kolorowe i kształtne jak zwykle w duzej sile przyjechały do Czeladzi. Sporo było tez amadyn, mocne rozbicie na klasy wystawowe robi dobra robote. Ptaki opłaci sie wystawiac i jest ich tym samym wiecej.
Sporo słyszałem uwag na temat małej konkurencji w wielu klasach ptakow. Tutaj mam pytanie: a co to obchodzi wystawce, ze nie miał konkurencji ? Kazdemu wolno było ptaki wystawic i ta konkurencje zrobic. Dlaczego krzywdzic hodowce łaczac jego ptaki czy tez dodajac do innej klasy ? Moim zdaniem to nie byłoby sprawiedliwe, a wrecz szkodliwe dla dalszego rozwoju ptakow w konkretnych sekcjach.
Podobał mi sie katalog, dyplomy i solidnie wykonane medale. Podobał mi sie porzadek na giełdzie ptakow. Wiem, wiem...wielu hodowcom sie nie podobało na giełdzie, bo musieli płacic od ptaka sprzedazowego. Coz w tym dziwnego ? Nie wiem.
Czy potrzebny jest lament nad niewypełnionymi nazwiskami kartami ocen: jak dla mnie mogłoby na kartach nawet nie byc miejsca na nazwiska i imiona włascicieli, a nawet na numery obraczek ptakow. Od tego jest katalog wystawowy aby na postawie numeru klatki dowiedziec sie wszystkich potrzebnych informacji.
Na miedzynarodowej wystawie w Udine (Włochy) w ktorej uczestniczyłem, na kartach ocen były: ocena ptaka, numer klatki oraz podpis sedziego z pieczatka.
Nikt nie był oburzony, a uczestnikami byli oprocz włochow takze austriacy, niemcy, słowency no i my.
Uwazam natomist, ze karty powinny byc male, zgrabne (moze na wzor niemiecki), bo one nie sa i nie powinny byc ozdoba sali wystawowej, a w obecnie wisza jak płachty i psuja wystroj sali wystawowej.
Brakowało znowu gastronomii i jest to dla mnie nie pojeta sprawa. Jak mozna nie zarobic na tylu wystawcach, zwiedzajacych i handlujacych ? Doprawdy nie wiem !
A stoiska handlowe ? Powoli rosnie konkurencja w tej materii i to dało sie zauwazyc. Jeszcze troche a skonczy sie czas, ze nie bedzie chetnej firmy do postawienia stoiska na wystawach organizowanych przez stowarzyszenia, a pretekst włascicieli sklepow na dzien dzisiejszy jest taki, że sie nie opłaci. Opłaci sie, opłaci, bo jak sie nawet nie zarobi kasiury to uczestnictwo w wystawach firm jest dla nich reklama, procentujaca przez cały nastepny rok.
Ogolnie oceniam Mistrzostwa Polski pozytywnie, a jak stowarzyszenia wezma sie do roboty i pomoga w organizacji nastepnych mistrzostw to bedzie tylko lepiej.


XVI Puchar Polski Kanarkow Kształtnych - Łaziska Gorne 2014

740 kanarkow kształtnych mowi samo za siebie. Co rok rekord, pomimo, ze kilku bardzo dobrych hodowcow kanarkow kształtnych nie zgłosiło ptaow do konkursu. Łaziskie pucharowe zmagania sa niezwykle waznym wydarzeniem dla hodowcow kanarkow kształtnych.
Sedziowie z Polskiej Sekcji Sedziow działajacej w PFO i z niemieckiego zwiazku DKB zadowoleni byli z poziomu zgłoszonych do oceny ptakow. Oczywiscie odbyła sie kolejna edycja konkursu plastycznego dla dzieci łaziskich przedszkoli pod nazwa "Moj przyjaciel ptak".
Obecnoscia na ceremonii wreczenia nagrod zaszczycili nagrodzonych włodarze miasta Łaziska Górne.
Z niecierpliwoscia czekam na powstanie kolejnych klubow w ramach PFO o specjalistycznym profilu działania. To napedza rozwoj hodowli.
No ale tez wymaga ludzi, ktorzy maja pomysł, chec działania i wiedze jak sie do tego zabrac.
Pod tekstem umiesciłem pliki zawierajace dane statystyczne łaziskach wystaw od roku 1999 - 2014 w formie liczb i wykresu. Troche czasu to kosztowało, ale mam satysfakcje z tej roboty.


Tabela z prawej strony zawiera wykaz sedziow, ktorzy goscili w Łaziskach Gornych. Niektorzy z nich wiele razy sedziowali Puchary Polski Kanarkow Kształtnych. Do kompletu nalezałoby jeszcze dodac wykaz wystawcow ptakow, a było ich bez mała stu trzydziestu dziwieciu. Fajny wynik.


Ornitologiczne Mistrzostwa Polski - Czeladz 2013

Trudno komentować konkurs i wystawe kiedy jest sie bezposrednio zaangazowanym w jej przygotowanie i realizacje, co scisle wiaze się z rolą prezydenta PFO, która pełnie.
Ptaków sporo, cieszy ze w końcu mamy wiecej małej egzotyki. W dużej mierze zawdzieczyc to mozna (nie umniejszajac niczego hodowcom) dokumentowi pod nazwa "Sekcje i Klasy ptaków", ktory mocno podzielił poszczególne rasy na mutacje. To z kolei dało hodowcom wiecej nagród i medali.
Duza egzotyka jak zwykle wypadła blado, chociaz ptaków na wystawach stowarzyszeń było w 2013 roku sporo prezentowanych.
Kanarki kolorowe i kształtne jak zwykle mocne. Duzo garkusów japonskich. Ciekawe czy w takiej ilosci pokaza sie w nastepnym roku ?
Pytam, bo przecież mielismy juz sytuacje kiedy było dużo np. borderów miniaturowych, a potem znikneły ze sceny.
O kanarkach harcenskich pisał nie bede, bo dostatecznie dużo o tym już powiedziano i napisano. Cieszy natomiast rozwijajacy sie po woli segment kanarków wodnotokowych. Obysmy mieli w najblizszym czasie sedziów do oceny tych ptaków, a obecni hodowcy wytrzymali ten okres przejsciowy, to za jakis czas bedziemy sie cieszyli z duzej ilosci ptaków w tej sekcji.
Jak już wyzej napisałem, organizacja Mistrzostw to temat trudny, a zgrzyty i czesto nieuzasadnione ataki na Rade i moja osobe pomine milczeniem.



61 ORNITOLOGICZNE MISTRZOSTWA POLSKI - Czeladź 2008

W drugim tygodniu grudnia 2008 roku odbyły sie w Czeladzi Ornitologiczne Mistrzostwa Polski Polskiej Federacji Ornitologicznej. Czwarty raz z kolei, nie liczac ubiegłego roku kiedy to ptasia grypa staneła na przeszkodzie, hodowcy zrzeszeni w PFO spotkali sie aby rywalizowac w konkurencjach konkursowych. Hala w Czeladzi na dzien dzisiejszy jest odpowiednia na organizacje takich imprez. Można powiedziec, ze ptakow zmiesciłoby sie na sali wystawowej dwa razy tyle. Na giełde tez jest dosc miejsca, a i stoiska handlowe maja sie gdzie pomiescic. Fajnie, ze na miejscu jest zaplecze gastronomiczne i niedrogi hotel.
Ze strony organizacyjnej Jurek Kozłowski zrobił wiele dobrego, zreszta skoro nie ma innych kandydatów do organizacji Mistrzostw to cudów nie można żadac.
Poziom hodowlany w wielu rasach stał na wysokim poziomie (mowie o kanarkach). Egzotyka jak zwykle pod psem. Kiedy odwiedzam giełdy ptakow zawsze jestem pozytywnie zaskoczony iloscia oferowanych do sprzedania papug i drobnej egzotyki. Zdecydowana wiekszosc tych hodowcow niegdzie nie jest (niestety) stowarzyszonych. Wina za ta sytuacje obarczyłbym słabo działajace stowarzyszenia i brak porzadku na ptasim rynku.
Dla kanarczarzy "kształtnych'" wazniejsza jest wystawa w Łaziskach Gornych, gdzie tych ptakow jest zawsze wiecej wystawianych. Niemniej poziom tych, ktore znalazły sie na OMP w Czeladzi był wysoki. Rownież kolorowe kanarki w wielu rzedach były bardzo dobre.
Ja wystawiłem dwie kolekcje kanarkow kedzierzawych polnocnych i dwie kolekcje garbusow japonskich. W obydwoch rasach zdobyłem tytuły Mistrza Polski i czempiony dla najlepszych ptakow w rasach. Oprocz tego kolekcja garbusow japonskich została wypunktowana na 372 pkt zdobywajac puchar dla najwyzej ocenionej kolekcji ptakow na mistrzostwach.
Czegoż jeszcze mozna chciec ? Dla mnie były to ze wszech miar udane zawody. Teraz trzeba przygotowac sie do nastepnych legow, aby cieszyc sie kolejnymi sukcesami.


Międzynarodowa wystawa w Reggio Emilia 2008

Czas szybko płynie, dobrze jeszcze pamietam ubiegłoroczna wystawe w Reggio a tu zaplanowalismy i zaliczylismy juz tegoroczna impreze ptasia w tym miescie.
W tym roku czułem się tam tak jakbym był gdzieś blisko Polski. Sprawiła to duza grupa polskich hodowców, których spotkałem na giełdzie i w hali wystawowej. Bardzo dobrze sie dzieje, ze az tylu naszych odwiedza tak dobre imprezy.
I nie nalezy słychac tych wszystkich, którzy twierdza, że nie będzie w związku z tymi wyjazdami chetnych do kupna ptakow w Polsce. Owszem słabe ptaki nie "pojda" do dobrych hodowli. Zawsze mozna je zaś rozdac dzieciom. Moze akurat któres z nich złapie bakcyla?
Dla hodowcow kanarkow ta wystawa zawsze bedzie rajem. Wystawców z najwyzszej swiatowej polki mozna spotkac na kazdym kroku. Narzekać mogą chyba hodowcy papug, którzy spodziewali sie spotkać różne ich mutacje barwne w poszczegolnych rasach.
Widać włosi nie sa pod tym wzgledem specjalistami tak wysokiej klasy jak holendrzy czy chocby czesi. Za to w hodowli dzikich ptaków, a szczegolnie szczyglow sa niedoscignieni.
Jezeli chodzi o kanarki kształtne: wielkie nazwiska nadal pozostaja na czele w poszczegolnych rasach. Na tej wystawie widac tez bardzo wyraznie jak duza role odgrywaja kluby hodowcow poszczegolnych ras kanarkow w podnoszeniu poziomu hodowli.
Kluby, które organizuja wewnetrzne konkursy podczas tej wystawy sa swietnie zorganizowane, a ich członkowie naprawde wiedza o co w tej zabawie chodzi.
Jezeli chodzi o stoiska handlowe to tylko pozazdroscic. Producenci wyposazenia ptaszarni pokazali kilka wspaniałych rozwiazan. po raz pierwszy widziałem klatke wystawowa z tektury, która mozna bylo kupic za osiem euro. Przod był oczywiscie z drutu. po zuzyciu karton sie wyrzuca i kupuje nowy za dwa euro. Nie ma problemu z magazynowaniem klatek (druciane przody nie zajmują zbyt wiele miejsca), z transportem, nie mówiąc juz o czyszczeniu i dezynfekcji. Na jednym z ponizszych zdjec mozna taka klatke zobaczyc.
Jadac na taka impreze kazdy z nas ma plany zakupowe dotyczace okreslonych ras ptaków powiazane oczywiscie z zasobnoscia portfela. ja chciałem kupic cztery garbusy japonskie i jednego glostera. Kupiłem pięc garbusów i szesc glosterów. Dobrze, że bylismy na wystawie tylko jedeń dzień, bo nie wiem jak skończyłyby sie zakupy po dwóch dniach. Moi koledzy też poczynili duze zakupy....i wszyscy wrócilismy zdrowi i zadowoleni.
Dla porzadku powiem jeszcze, że miałem przyjemnosc jechac jednym samochodem z kolegami: Adamem Swierczkiem, Tomkiem Balcarkiem, Alfredem Pawełczykiem, Zygmuntem Czaja i Janem Paluchem.


Wystawa ptaków oddziału PZHKiPE - Tychy 2008

Każdego roku staram się być na wystawie w Tychach, jest tam bowiem kilku hodowców prezentujących dobry poziom ptaków. W tym roku zobaczyłem około 200 kanarków kolorowych i kształtnych. W liczbie tej znalazło sie też kilka kolekcji kanarków harceńskich, widać jednak, że jest ich coraz mniej i chyba rzecz ma się w tym oddziale ku końcowi. Wielka szkoda.
Co zaś do kanarków kształtnych to oddział ma sie zupełnie dobrze. Brylują w nim hodowcy, którzy są członkami KHKK i wystawiaja swoje ptaki w Łaziskach Górnych. Z ras widziałem glostery, lizardy, kedzierzawe pólnocne i garbusy japońskie.
Boli fakt, że nie ma w oddziale hodowców papug i drobnej egzotyki. Plusem, mającym wpływ na jakosc sali wystawowej, jest fakt posiadania przez oddział Tychy regałów wystawowych.


X Puchar Polski Kanarkow Kształtnych - Łaziska Górne 2008

Tegoroczna wystawa kanarków kształtnych była już dziesiata z rzedu. We wszystkich wzialem udzial, czynny udział polegajacy na wystawianiu ptaków. W tym roku udział w konkursie wzieły 503 kanarki w kilkunastu rasach. Po kilku chudych latach odrodziły sie bordery miniaturowe, zgłoszono też kolekcje jorkszyrów-ptakow niezwykle rzadko u nas widywanych na wystawach. Zwiekszyła sie do siedmiu kolekcji populacja niemieckich z korona. Pojawiła sie kolekcja duzych borderów, mozna powiedziec ze jest to nowosc w Łaziskach. Znalazła ise tez jedna kolecja kanarkow kedzierzawych paryskich i AGI. Były lata kiedy tych ptakow było wiecej. Rozmawiałem z hodowcami tych ras i pytałem dlaczego nie rozwijaja hodowli. Odpowiedz jest prosta: materiał hodowlany w zachodniej Europie sporo kosztuje a chetnych do zakupu nadwyzek w kraju nie ma, a jezeli sa to odstrasza ich własnie cena. Glosterow było troche mniej niż rok wczesniej, a ich jakosc nie była tak wysoka do jakiej sie przyzwyczailismy. Zreszta u mnie w tym roku też jest z glosterami nieciekawie.
Jaka była ta wystawa pod wzgledem organizacyjnym nie moge sie wypowiadać - organizatorowi nie wypada. Niech ludzie ocenia. Nie ukrywam jednak, że chciałbym znac zdanie hodowcow. Zawsze to pomaga popatrzec, a moze zmienic cos w przyszlosci na lepsze.
A moje wyniki ?
Pierwsze miejsce w rasie kedzierzawy polnocny i champion w tej rasie. Pierwsze i drugie miejsce w rasie garbus japonski i tytuł championa w tej rasie. Moge powiedziec ze jestem bardzo zadowolony z wynikow. Szczegolnie, ze wrociłem na pierwsze miejsce w kanarkach kedzierzawych.
Na koniec bardzo serdecznie chciałbym podziekowac moim kolegom: Alfredowi Pawełczykowi, Eugieniuszowi Goralczykowi i Tomkowi Balcarkowi za ogromne zaangazowanie w organizacje wystawy. Bez ich pomocy nie byłbym w stanie dać sobie rady. Słowa uznania i podziekowanie składam rowniez Tomkowi Rekowi, ktory co prawda członkiem klubu nie jest, ale pomaga nam na kazdej wystawie.
Kilka zdjec do tej relacji pozwoliłem sobie skopiowac ze strony internetowej (bardzo fajna) mojego kolegi Tomka Balcarka.


Giełda ptakow w czeskim Prerovie - 09 marzec 2008

Zawsze z radoscia wracam do Prerova. Co prawda kanarkow kształtnych jest tam jak na lekarstwo, ale egzotyka jest ekstra. Z zaciekawieniem ogladam liczne gatunki papug, podziwiam mała egzotyke w postaci amadynek, zeberek a ostatnio takze spora liczbe słowikow chinskich. Co prawda jedna sztuka kosztowała aż 3750 koron (nie jest to mała kwota) ale byli nabywcy na te ptaki.
Całkiem spora była oferta art. potrzebnych do hodowli ptakow. mam na mysli ziarna, pokarmy jajeczne (kilkanascie rodzajow), żywy pokarm. Akcesorii pod postacia pojników, pojemnikow,karmideł czy tez budek legowych było tez pod dostatkiem.
Kupic mozna było takze obraczki na 2007 rok i to z napisem "PL" ZA CENE O WIELE NIZSZA NIZ SPROWADZANE PRZEZ PFO.
Poza tym swoje stoisko mieli akwarysci, hodocy wezy, jaszczuek i pajakow.
Jak zawsze byli tez handlarze skupujacy nadwyzki hodowlane, coraz bardziej rozwija sie gastronomia. Przestronna hala zabezpiecza ludzi przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi, a wyasfaltowane uliczki pozwalaja na swobodne poruszanie sie po terenie giełdy.
Jest jakby inaczej niz np. na giełdzie w Pszczynie, gdzie warunki sa spartanskie. brzydka hala (jezeli to cos mozna nazwac hala), podłe warunki sanitarne, błoto po kostki w czasie deszczu. jedynie na parkingi nie mozna narzekac, ale nie jest to zasługa organizatora giełdy. Gdyby nie wybudowano w poblizu marketu z miejscami parkingowymi do dzisiaj tonelibysmy w błocie.
Wstep na giełde w Prerovie wynosi 30 koron, co przy powiedzmy najgorszych przeliczeniach wynosi około 4,50 zł. Organizator giełdy w Pszczynie (oddział PZHKiPE Pszczyna) zyczy sobie za wstep do godz.9.00 8 złotych a po godz. 9.00 piec złotych. Paranoja !!!!!!
Pazernosc nie ma tu granic.
Wracajac do ptaków i przerowskiej giełdy moi koledzy zauwazyli, że ceny papug nie sa już takie atrakcyjne dla nas i wiele gatunkow można u nas kupic taniej. Tak jest w istocie, ale trzeba tez popatrzec na przelicznik korony do złotowki. Jeszcze nie tak dawno był on o wiele korzystniejszy. Czesi stale uciekaja nam gospodarczo co przekłada sie na siłe ich waluty, wiecej zarabiaja i stac ich wiecej wydac. Zreszta widac to na przykładzie zaawansowania budowy drog. Oni je po prostu robia, u nas jest jakby troszeczke inaczej.
Ponizej kilka zdjec z tej giełdy i obysmy doczekali takich giełd u nas.


Miedzynarodowa Wystawa we Włoszech REGGIO EMILIA 23 - 25 listopad 2007

Wraz z kilkoma kolegami z KHKK wybrałem sie do Reggio Emilia (Włochy) na wystawe ptaków. Postanowilismy tym razem pokonac droge tam i z powrotem "jak ludzie". Do pokonania mielismy około 1300 km, wyjechalismy wiec w piatek o piatej rano z zamiarem nocowania w Wenecji. Alpy pokonalismy bardzo sprawnie wiec postanowilismy przejechac jeszcze kawałek drogi. Zatrzymalismy sie w Ferrarze, gdzie bez problemów znalezlismy miły i tani hotelik.
Wieczór spedzilismy na rozmowach o ptaszkach, a rano po włoskim sniadaniu pojechalismy do Reggio. Trafilismy na miejsce bez specjalnych kłopotow. Jeszcze tylko 6 euro za wstep na teren wystawy i moglismy ogladac ptasie pieknosci.
Zaczelismy od hali wystawowej, z tym że bardzo szybko doszlismy do wniosku, że ogladamy tylko to co nas interesuje. Nie bylismy w stanie, ze wzgledu na duza ilosc ptaków, wszystkiego obejrzec. Ja zajałem się kanarkami kształtnymi, poziom w wielu rasach niesamowicie wysoki. Nie widziałem nigdzie tak dobrych krestetów i krestbredów. Wspaniałe okazy glosterów braci Pappalardo, piękne miniatury hiszpanskie Taglianiego.
zachwyciły mnie również garbusy japonskie pana Claudio Zena. Byłem tak zafascynowany jakoscia tych ptaków, ze kupiłem od tego hodowcy kilka sztuk.
Nie myslałem przed wyjazdem na ta wystawe, że bede miał nowa rase w hodowli. Jakosc kanarków kedzierzawych bardzo dobra, mozna nawet powiedziec - znakomita.
Wreszcie udałem sie na gielde ptaków i.....zaniemowiłem. Pierwszy raz w zyciu byłem na tak duzej giełdzie ptaków. Jeden dzień to za mało aby cała ja przejsc przystajac na chwile przy kazdym stoisku.
Tak sobie pomyslałem, że dobrze iż wystawa jest czynna do godziny dziewietnastej. Rozgladałem sie za ciekawymi glosterami i kedzierzawymi północnymi, zanim jednak coś kupiłem przeszedłem cała giełde.
Na stoiska handlowe nie miałem wtedy czasu. Po pobieżnym ogladnieciu całej giełdy wróciłem na stoiska z glosterami Franka Buta i braci Pappalardo. U nich dokonałem zakupu ptaków. Nota bene w Polsce nikt by mi nie dał takich pieniedzy za glostery jakie ja zapłaciłem tym gosciom. Moi koledzy również poczynili spore zakupy glosterów, borderów miniaturowych, lizardów i borderów. Zwróciłem póznym popołudniem uwage na pięknie prezentujace się garbusy japońskie. Ich własciciel miał ich bardzo dużo i....wszystkie jak malowane. Chociaż do tej pory nie miałem tej rasy u siebie to teraz już mam. Nie mogłem się oprzeć przed ich kupnem, chociaż kilka razy odchodziłem od stoiska.
Sporo czasu spedziłem też przy szczygłach. Gdyby w Polsce wolno było legalnie hodować te ptaki na pewno skusiłbym sie na kilka par. Oczywiscie nie takich mutacji barwnych za 800 euro !!!
Fakt faktem, że poziom tej dyscypliny we Włoszech jest niesamowity, a ilość ptaków w poszczególnych mutacjach stale rośnie. Jeszcze tylko odwiedziliśmy hale z drobiem i gołebiami ozdobnymi. Zakupilismy kilka artykułów potrzebnych w naszych hodowlach i mogliśmy wracac.
Mieliśmy zreszta już serdecznie dosc chodzenia i o godzinie osiemnastej wyruszylismy z powrotem do Ferrary. tam zjedlismy kolacje i długo rozmawialismy analizujac cały dzień. Takie rozmowy zawsze sa przydatne i rozwijaja hodowców. W niedziele rano, po sniadaniu wyruszylismy do domu.
Dla mnie był to jeden z przyjemniejszych wyjazdów na zagraniczna wystawe. Zorganizowany z dwoma noclegami, co rzadko zdarza sie u polskich hodowców. Przeważnie sa to wyjazdy z jednym noclegiem i wtedy człowiek jest naprawde zmeczony (widziałem już o wiele gorsze sytuacje, kiedy to hodowcy przejechali 900 km, ogladali wystawe i jechali z powrotem do Polski !!!). Na szczescie mnie to nie dotkneło. Chciałbym jeszcze podac skład naszej ekipy: Adam Swierczek, Alfred Pawełczyk, Jerzy Kozłowski, Krzysztof Kalus, no i ja. Warto jeszcze nadmienic, ze z Warszawy przyjechali na wystawe nasi klubowi koledzy: Piotr Kowalczyk, Paweł Kotkowicz i Waldemar Wożniak.

Miedzynarodowa Wystawa w Czechach - EGZOTA OŁOMUNIEC 12 - 14 pazdziernik 2007

W dniach 12 - 14 pazdziernika 2007 Czesi zorganizowali w Ołomuncu wystawe ptakow. Wraz z kilkoma kolegami wybrałem sie poogladać, coż też ciekawego maja do pokazania hodowcy z byłych krajów tzw. "bloku wschodniego". Tak to już jest, ze wystawcami w Ołomuńcu sa hodowcy z Czech, Słowacji a ostatnio takze i z Polski.
Z cała odpowiedzialnoscia stwierdzam, ze tegoroczna wystawa był słabsza od poprzedniej. W wielu rasach wystawiono gorszej jakosci ptaki. Giełda ptaków bardzo słabiutka, a oferta handlowa w postaci akcesoriów hodowlanych i pokarmów też nie była za ciekawa. za to odwiedzajacych było co nie miara. W koncu nie na darmo sie mówi że Czesi to "naród hodowców". Tym razem nie udało mi sie czynnie wziasc udział w wystawie, tzn. dac ptaki pod ocene ekspertom.

Szkoda, ponieważ zawsze jest to jakas forma porównania swojej hodowli z hodowlami innych hodowców. Jeżeli chodzi o kanarki kształtne zaprezentowane w konkursie to mozna powiedziec tak: Najlepsze były glostery wystawione przez WIeska Rozynka z Wałbrzycha. W innych rasach mozna było "zawiesic oko" na lizardach. I to chyba wszystko. Cała reszta kanarków kształtnych prezentowała soba poziom sredni i słaby.
Jeżeli kogos interesuja papugi takie jak; ary, lory, rozele i inne to na pewno był zadowolony z przyjazdu na wystawę. Z informacji organizatorów wynika, że zaprezentowanych zostało ponad 5000 patków. W Polsce takich duzych wystaw nie ma a przy obecnym stylu prowadzenia Polskiej Federacji Ornitologicznej na pewno nie bedzie.

Ornitologiczne Mistrzostwa Polskiej Federacji Ornitologicznej - Czeladz 07 - 14 styczeń 2007

Po raz trzeci z rzedu hodowcy zrzeszeni w Polskiej Federacji Ornitologicznej spotkali sie w czeladzkiej hali MOSiR aby zaprezentowac swój całoroczny trud hodowlany. Jak zwykle organizator wystawy w osobie Jurka Kozłowskiego dwoił sie i troił aby wszystko było w porzadku. podziwiam tego człowieka za prace jaka wkłada w organizacje tej najważniejszej imprezy dla hodowców zrzeszonych w PFO.
Jeżeli chodzi o ilosc ptaków to niestety nic pozytywnego nie mozna powiedziec. Jak zwykle Ci sami hodowcy przywiezli ptaki co rok temu, chociaż doliczyć trzeba kilku hodowców nowych. Pamietam, kilka lat temu, przyjechali ogladac zawody w Czeladzi hodowcy ze stowarzyszeń które dopiero wstapiły do PFO i kpili ze sa to mistrzostwa kanarczarzy. Dzisiaj te stowarzyszenia zdazyły już 'okrzepnac' w stukturach PFO a ich hodowcy nadal nie bardzo chca przywozic ptaki na mistrzostwa. Nie rozumiem tez hodowcow kanarkow, którzy twierdza ze ptaki "poszły na legi' i nie maja co wystawiać. U mnie jakos kanarki nie poszły na legi a jest juz 30 styczeń. Prosta jest przeciez zasada: nie ma swiatła na hodowli - nie ma legów !!! Ornitologiczne Mistrzostwa Polski sa zas impreza na której trzeba zaprezentowac swoja hodowle. To powinien byc punkt honoru kazdego hodowcy !. Słychac zewszad głosy, ze impreza jest za pozno organizowana. Owszem, ale w tym roku istniało nadal realne zagrożenie ze strony 'ptasiej grypy', a załatwienie na tydzien tak dużego obiektu odbywa sie poł roku wczesniej, natomiast przesuwanie terminu nie jest praktycznie mozliwe. Trzeba wiec z czegos byc rad.
Co cieszy, oferta handlowa jest coraz lepsza, artykułów coraz wiecej a i ceny w wielu przypadkach całkiem przyzwoite. Co prawda w Niemczech sa one o wiele nizsze, ale biorac pod uwage transport, ludzi których trzeba zapłacic itd... nie jest wcale tak zle. Na giełde miejsca oczywiscie było duzo, ale ptaków oferowanych do sprzedazy było na pewno o wiele mniej niz rok temu. Można powiedziec, że były to niezłe zawody i zal tylko ze własnie na takiej imprezie musiał od nas odejsc człowiek, który był nie tylko hodowca ptaków ale i konstruktorem obecnego statutu PFO. Człowiek który umiał wazyc słowa. Wielka szkoda !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ornitologiczne Mistrzostwa Niemiec - 04 - 07 styczeń 2007

Nie ukrywam, ze lubie byc na Mistrzostwach Niemiec i chociaż nie moge dac do oceny ptaków to cieszy mnie samo ich ogladanie. W tym roku zawody odbyły sie w miejscowosci BEYRUTH. Po raz pierwszy widziałem organizacje tej imprezy w hali sportowej i.... po raz pierwszy sie zawiodłem. Niestety hala sportowa nie jest miejscem na tak duża wystawe. Do tej pory byłem przyzwyczajony do ogladania wszelkiego wystawowego ptactwa na jednej hali i to mi sie podobało. W Beyruth ptaki umieszczono na kilku salach, podzielono je na kanarki (kolorowe i kształtne), egzotyke i kanarki harceńskie. Ptaków było o wiele mniej niz w latach wczesniejszych. Byc moze ptasia grypa i tu odcisneła swoje pietno. Jako stały bywalec Ornitologicznych Mistrzostw Niemiec jestem tez przyzwyczajony do bogatej oferty handlowej. Niestety i tu sie rozczarowałem.
Firm oferujacych swoje towary jakby znacznie mniej niz zwykle a i oferta 'słabsza'. Zupełnie zaskaczony byłem tym, ze giełda ptaków znajdowała sie w innej hali oddalonej od wystawy o około 1.5 kilometra. Co prawda miedzy halami kursowały autobusy, ale to przeciez nie to !!! Do pozytywnych punktów wystawy nalezy jako0sc zaprezentowanych ptaków. Poniewaz mnie interesowały przede wszystkim kanarki kształtne im poswieciłem najwiecej czasu. Jak zwykle prym wiodly glostery, ale i inne rasy były dobrze reprezentowane. Pieknie prezentowały sie miniatury hiszpanskie. Jak zwykle swój udział zaznaczył Alfred Schilder swoimi kedzierzawymi paryskimi i AGI. Piekne okazy krerstetów były ozdoba wystawy. kanarki kedzierzawe polnocne, które mnie szczególnie interesuja podzielone były na wiele grup konkursowych. Oceniał je pan Georg Schreiber, który dwukrotnie sedziował wystawe kanarków kształtnych w Łaziskach Górnych. Poziom w tej rasie był według mnie sredni, były bardzo dobre ptaki, ale tez i takie które nie prezentowały 'swiatowego' poziomu. W tym miejscu chciałbym podziekowac moim kolegom: Alfredowi Pawełczykowi, Tomkowi Balcarkowi a nade wszystko Adamowi Swierczkowi za wspolnie spedzony czas w Niemczech. W takim towarzystwie moge jezdzic na wystawy ptaków na koniec swiata.
Giełda ptaków w czeskim Prerovie - 10 grudzień 2006

W druga niedzielę grudnia wybrałem sie z kolegami na giełdę ptaków do Prerova. Na miejscu bylismy o wpół do szóstej rano. O tej godzinie hala była juz pełna ptaków. Brylowały oczywiscie wszelkiej masci papugi. Czesi sa niesamowicie mocni w tej dziedzinie, aczkolwiek koolega, który przyjechał ze mna na giełdę stwierdził, że widział tez wiele 'nieciekawych egzemplarzy papug.
Jezeli chodzi o kanarki - mało i słabe. Ta dziedzina im nie leży, chociaż robia w niej postępy. Kilku Czechów pytało mnie o żółte mozaiki i inne kanarki kolorowe. Wziałem ze soba na giełdę szesć par kanarków kędzierzawych północnych z których dwie zamówił telefonicznie czeski hodowca. Oczywiscie miałem ze soba swiadectwo zdrowia wystawione przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w Tychach, którego zarzadano odemnie przy wjeżdzie na giełdę. Kanarki sprzedały sie bez problemu, a do domu przywiozłem czeskie i słowackie pieniadze.
Na licznych stoiskach zaopatrzyć sie mozna było w ziarna, pokarmy jajeczne i wiele akcesorii hodowlanych. Oczywiscie przez cały czas trwania giełdy skupowano ptaki od hodowców. To jest to czego u nas brakuje. Na pewno bedę sie starał czesciej bywać w Prerovie bo jest to dobra giełda, jest co ogladać i można miło spędzić czas.

Wystawa Slaskiego Stowarzyszenia Ornitologicznego 'ARA' w Czerwionce

W Czerwionce w tym roku powstało stowarzyszenie hodowców ptaków, które w zamysle pomysłodawców, ma skupiać w swoich szeregach hodowców kanarków i ptaków egzotycznych z Górnego Slaska.
Pomysł jest bardzo dobry, oby tylko organizatorom i władzom tego stowarzyszenia wystarczyło sił, argumentów i woli pełnej demokracji !!!
Obecnie w strukturach 'ARY' znalazły się oddziały PZHKiPE z Czerwionki i Knurowa. kazde z nich ma prawo na swoim terenie organizować Mistrzostwa Oddziału, a potem wspólnie hodowcy biora udział w wystawie stowarzyszenia 'ARA'.
Pojechałem na ta wystawę z ciekawosci, jak też organizatorzy dali sobie radę z jej przeprowadzeniem. Przecież w Polsce raczej się dzielimy niż łączymy. Spotkała mnie miła niespodzianka w postaci pełnej sali ptaków.
Tylu odmian papug nie widziałem jeszcze na zadnych Mistrzostwach Polski, a i kanarków było grubo ponad 200 sztuk. Dominowały kanarki kolorowe, ale podkreslić należy, że było też kilka kolekcji kanarków harceńskich.
Z kanarków kształtnych, które mnie najbardziej interesuja prym wiodły glostery. było też kilka kolekcji borderów miniaturowych i kanarki niemieckie z korona.
Po obejrzeniu wystawy zostałem zaproszony przez Prezesa Benedykta Murasa na kawę i poczęstowany wędlinami 'swojskiego' wyrobu. Siedziałem przy jednym stole z członkami stowarzyszenia 'ARA' i rozmawiałem o ptakach (bo o czym by innym). Za poczęstunek podziękowałem i jeszcze raz dziękuję. Życzę temu stowarzyszeniu powodzenia w dalszej pracy.

III Otwarta Wystawa Ziemi Raciborskiej - 2006

Od 10 do 12 listopada w Domu Kultury w Raciborzu odbyła się wystawa ptaków, która zorganizował oddział Polskiego Zwiazku Hodowców Kanarków i Ptaków Egzotycznych w Raciborzu.
Ponieważ od kilku lat odwiedzam wystawy w tym miescie to i tym razem postanowiłem tam pojechać. Zabrałem tez ze soba ptaki - kedzierzawe północne i oczywiscie glostery.
Wraz ze mna pojechało dwóch kolegów z Klubu Hodowcow Kanarkow Kształtnych w osobach Adama Kliczka i mojego dobrego kolegi Adama Swierczka z Krakowa.
Cóż mozna powiedzieć o wystawie ? Czysto, schludnie, ptaki na regałach wykonanych przez organizatora - to jest to co cieszy.
Szkoda tylko że tak mało hodowców z tego oddziału czynnie uczestniczy w wystawach.
Za to ogladajacych jest naprawde dużo. Warto dla nich organizować tego typu imprezy. Warto zauważyć duża grupe hodowców czeskich, którzy odwiedzili raciborska wystawe.
Dla mnie była to bardzo udana wystawa, moje kanarki kędzierzawe północne zostały ocenione na 367 punktów i okazały się najlepsza kolekcja na wystawie. Glostery z korona i gładkie uplasowały sie na drugich pozycjach z punktacja odpowiednio: 361 i 360 pkt.
W sumie te trzy kolekcje uzyskały 1088 pkt i w ten sposób okazałem sie najlepszym hodowca wystawy. Nastepnego hodowce wyprzedziłem o dwa punkty.
Duża to satysfakcja dla mnie i bardzo sie z tego faktu ciesze, tym bardziej że trofea ufundował poseł ziemi raciborskiej p. Siedlaczek.
W Raciborzu już kilkakrotnie wystawiałem ptaki, zawsze chętnie tu przyjeżdżam chociaż nie jest to najbliżej mojego domu. Gdyby inne stowarzyszenia i oddziały organizowały wystawy otwarte dla hodowców z innych stowarzyszeń (tak jak robia to własnie w Raciborzu) na pewno ich wystawy bardzo by na tym zyskały.

Miedzynarodowa wystawa ptakow w czeskim ołomuncu - EXOTA OLOMOUC

Co dwa lata czesi organizuja w Ołomuncu wystawe ptakow. Wraz z moimi kolegami z Klubu Hodowcow kanarkow Kształtnych postanowilismy pokazac tam swoj przychowek.
Trzeba powiedziec tak: czesi mocni sa w egzotyce, jezeli zas chodzi o kanarki to widac, że nie jest to ich specjalnosc. aczkolwiek jest kilku hodowcow reprezentujacych bardzo wysoki poziom.
Papugi, papugi i jeszcze raz papugi. I jeszcze trzeba by dodac drobna egzotyke.
To jest to co czeskich hodowcow 'podnieca'. Dla nas zas wazna była sala z kanarkami io tam przebywalismy najchetniej.
Wszystkie kanarki ksztaltne umieszczone były w kopulastych klatkach i to jest dowód na to, ze Czesi nie bardzo sa w temacie.
Oceniali ptaki eksperci z Holandii i Czech i do oceny nie mozna miec specjalnie zastrzeżen, zresztą ocena ptakow to nie bieg na 100 metrow, gdzie zwyciezce widac.
Ocena ptakow zawsze budzic bedzie emocje, tak to juz jest.

Puchar Polski Kanarków Kształtnych - Łaziska Gorne 2005

Pucharowe zmagania w roku 2005 były jubileuszowe, była to bowiem 15 rocznica działalnosci Klubu.
Ocenione zostały 562 ptaki, z czego 128 w kolekcjach i 50 ptakow pojedynczych. Ptaki do konkursu zgłosiło 38 hodowcow kanarkow kształtnych.
Odbyło sie uroczyste spotkanie członkow Klubu i wystawcow. W ten sposob zaakcentowany został nasz mały jubileusz.
Mielismy małe stoisko z materiałami dla hodowcow, czyli z wzorcami ptakow, wykonanymi i podarowanymi Klubowi przez naszego klubowego kolege, sedziego Adama Motulewicza.

Ornitologiczne Mistrzostwa Swiata w Bad Salzuflen

Ornitologiczne Mistrzostwa Swiata to wystawa, ktora powinien zobaczyc kazdy kto prowadzi hodowle ptakow. jest to po prostu swieto hodowcow. oprócz niezliczonej ilosci ptakow, oprócz wysokiego poziomu hodowli zobaczyć można na takiej imprezie rózne pokazy, kupić mozna ciekawa literature. Niemcy poza tym mają przebogata oferte handlowa, poczawszy od pokarmów a skonczywszy na wszelkiego rodzaju sprzetu.
Glostery maja swoje mocne miejsce na Mistrzostwach, a ich ocena zawsze wzbudza dreszczyk emocji. Ja postaram sie opisac i pokazac kilka zdjec na stronie specjalnie zarezerwowanej dla tego ptaszka.
Border miniaturowy to ptaszek, który swoje korzenie ma na Wyspach Brytyjskich a własciwie w Szkocji. Ten ptak na zdjeciu jest bardzo zbliżony do wzorca.
Ten ptak o lekko czerwonym kolorze to 'Arlekin portugalski'. Zalicza sie on do grupy kanarków kształtnych. No cóż.....wychodzi na to że portugalczycy też chcieli miec swojego kanarka kształtnego.
Ja spotkałem sie z ta rasa po raz pierwszy i specjalnie mnie nie zachwyciła.
Na takim stoisku mozna sie dobrze zaopatrzyc, a i hodowac ptaki sie chce.
Pokarmy jajeczne, barwniki, pojniki, szarpie, gniazdka i czego tylko człowiek (a właściwie ptaszek) zapragnie. Oby tylko starczyło pieniedzy !!!
Nie ma co ukrywac, że wyjazd na taka impreze jest kosztowny, ale jezeli jest to niedaleko naszych granic to polecam.

Pucharowe zmagania - wystawy kanarków kształtnych w Łaziskach Górnych

Od końca lat 90-tych ubiegłego stulecia w Łaziskach Górnych spotykaja się hodowcy i miłosnicy kanarkow kształtnych. Organizowane w pazdzierniku wystawy można uznać za najważniejsze w Kraju. Nigdzie bowiem nie znajdziecie Państwo tylu ras i tylu kanarkow kształtnych naraz. Wystawy połaczone sa z konkursami na najlepsze prace plastyczne skierowanymi do dzieci łaziskich przedszkoli.
Dla hodowcow zas najwazniejsza jest ocena ptakow i mozliwosc spotkania znajomych z drugiego konca Polski.
Zdobycie miejsca na 'pudle' jest na pewno dobrym bodzcem do dalszej pracy hodowlanej.
Dzieci wyróżnione w konkursach na pewno tez sa zadowolone. Dyplomy i medale na pewno znajda swoje miejsce w domu. A słodycze ? No coz, dzieci na pewno nimi nie pogardza.
Niektóre z nich zapewne w roku następnym też coś namalują i hodowcom ptaków pokażą.
Ja też cieszę się z każdego zdobytego pucharu, chocby był malutki. Ważne jest dla mnie aby ocena odpowiadała rzeczywistej wartości ptaka.
Widok ptaków dalekich od wzorca na czołowych miejscach po prostu mnie złosci.
Wypadki przy pracy sędziom się jednak zdarzają i trzeba sie z tym pogodzic.
Ogólnie nie jest tak źle z tym sędziowaniem, a jak dodac do tego taki czynnik, że każdy hodowca uważa swoje ptaki za najlepsze to "bigos" gotowy.

Międzynarodowa Wystawa Ptaków we włoskiej miejscowosci UDINE

W roku 2004 tym wraz z hodowcami z Klubu Hodowców Kanarków Kształtnych uczestniczyłem czynnie w tej wystawie ptaków. Po raz pierwszy widziałem wystawę ptaków, która odbyła się poza granicami Polski od podszewki. Byłem przy przyjmoweaniu ptaków, ocenie, wreczaniu nagród. Widziałem tez jak wyglada giełda ptaków i zalecałbym każdemu organizatorowi wystaw w Polsce aby raz pojechał za granice i zabaczył jak się organizuje takie imprezy.
3000 ptaków róznych ras, od kanarków poprzez mała egzotykę po wszelkich ras papugi. Profesjonalnie przeprowadzona została ocena ptaków przez miedzynarodowe kolegium sedziów, wspaniale przystrojona była sala wystawowa (patrz zdjecie po lewej stronie). Obecnosc na sali wystawowej prezydenta C.O.M. i wiceprezydenta była dopełniaczem wspaniałej organizacji zawodów.
Wiceprezydent C.O.M. pan Hoffman to ten pan z broda na zdjeciu obok. Miałem mozliwosc zamienić kilka słów z tym panem na temat udziału polskich hodowców w miedzynarodowych wystawach.
Prosze zauważyc jak duża i piękna jest sala wystawowa w UDINE. Na takiej hali powinny odbywac się Ornitologiczne Mistrzostwa Polski. Flagi zawieszone pod sufitem reprezentuja wszystkie kraje nalezace do C.O.M.
Polska flaga też tam wisiała.
W podziekowaniu za przyjazd na wystawe członków Klubu Hodowców Kanarków Kształtnych Włosi przekazali na moje rece (jako prezesa) pamiatkowa tablice. W imieniu Associazione Ornitologica Friulana. Wręczenia dokonał pan Valentino Luiginio, który jest prezydentem tej organizacji. To cacko mozna odgadać w gablocie Klubu znajdujacej się w Miejskim Domu Kultury w Łaziskach Górnych.
Na sali wystawowej miejsce znalazł też pasjonat BONZAI. Tak to już jest, że ludzie chca pokazywać swoje hobby innym i cieszyc się z dużego zainteresowania, a takie w tym przypadku było.
Znalazło sie też miejsce dla rodzinnej firmy pasjonujacej się wytwarzaniem różnych modeli z drewna. NIe było to byle co, widac, że drewno jest pasją nie jednego członka rodziny. Szkoda, że kłopoty z komunikacją związane z nieznajomością języka włoskiego uniemożliwiły mi poznanie historii rękodzielnictwa.
I wreszcie to czym moge się pochwalic. Kotylion za trzecie miejsce na klatce z moim kanarkiem kędzierzawym połnocnym. Do kompletu dostałem też srebrny medalik z napisami upamiętniającymi zdobyte trofeum.
Cóż więcej można chciec ? Opłaciła się organizacja wyjazdu nie tylko mnnie, bo również moi klubowi koledzy zdobyli nagrody.
W sumie zadowoleni z wyjazdu byliśmy wszyscy, chociaż uciążliwe było to, że ptaki oddano nam w niedzielę o godzinie 18.00 a droga do domu była przecież daleka.

 

 


Strona wykorzystuje pliki cookies. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia przeglądarki.